13. marca 2019

9. mistrz związku w klasyfikacji narodowej, a mimo to…

…Denis Faber nie jest zadowolony z minionego sezonu gołębi dorosłych. Pewnie pomyślicie, ale jak to możliwe przy takim wyniku? No cóż, to proste. Ten tytuł 9. mistrza związku został okupiony wieloma ofiarami. Niezadowolenie rodziny Faber sezonem gołębi dorosłych wynika z wielkich strat, jakie ponieśli. Sukces nie jest tak cenny, by zrekompensować smutek po utraconych gołębiach. Mimo to gołębie Fabera pokazały w 2018 r., co potrafią i ile są warte. Zdobyły bowiem pięć pierwszych konkursów na lotach regionalnych. Gdy wracały z lotów, to nie w pojedynczo czy w parze, ale w całej grupie. Z lotu na 500 km z 65 wystawionych gołębi wróciło do gołębnika w tym samym czasie 12 zajmując w oddziale miejsca od trzeciego do czternastego. To naprawdę robi wrażenie!

Gołębie młode
„Z sezonu gołębi młodych mogę być zadowolony” – mówi Denis. Młode przeszły dość ostrą chorobę młodych w okresie wielkanocnym. Ale wyszły z tego bez szwanku i potem były w świetnej kondycji. Dr Warzecha, który przeprowadzał badanie, powiedział: „Na trzy możliwe krzyżyki przy heksamitach wasze młode dostały pięć.” Przepisał Ridzol i stan gołębi poprawiał się z dnia na dzień. „Ze względu na długą terapię w tym roku późno rozpocząłem trening młodych” – mówi Denis. „Gdy oddział organizował pierwszy lot treningowy na 45 km, ja moje młody wywoziłem wieczorem na 7 km. W tym dniu trenowałem 149 młodych gołębi.” Po czterech lotach treningowych, pięciu lotach konkursowych, czterech lotach zorganizowanych w międzyczasie z sekcją i 14 lotach prywatnych, w tym dwóch na dystansie do 90 km, straty w gołębiach w porównaniu z innymi hodowcami były dość małe. Jeszcze jeden dowód na wysoką klasę gołębi SG Faber.

Zmiany w porównaniu do poprzedniego roku
W systemie lotowania i systemie żywieniowym zmieniono niewiele. Denis: „W tym roku największy efekt zauważyliśmy u naszych gołębi znowu przed sezonem, gdy zaczęliśmy podawać Carni-Speed. Samiczki z własnej woli zostawały w powietrzu do dwóch i pół godziny i trenowały bardzo intensywnie. W sezonie nasze gołębie dostają do poidełek Carni-Speed przez sześć dni w tygodniu.” Mała zmiana nastąpiła w systemie trzymania samiczek w ciągu dnia. Gdy pogoda była ładna, zamykano je w małej przybudówce, w której znajduje się 20 siodełek dla wstępnie pięćdziesięciu samiczek. Poza tym, ze względów czasowych, rzadziej trenuje się gołębie dorosłe wiosną, co jak się okazało wcale im nie zaszkodziło. Patrząc na ich motywację przed lotami, to naprawdę nie trzeba było nic robić. Nie otwierano cel, nie odwracano mis lęgowych, nie pokazywano partnera, a mimo to gołębie zdobyły sensacyjne wyniki.

Żywienie i higiena
Jeśli koszowanie miało miejsce w piątek, szczególnie na loty na 400 km, Denis lekko modyfikował żywienie w czwartek. Wtedy obok Carni-Speed dodawał do poidełek także Rotosal i Mumm. Tak zaopatrzone gołębie trenowały dwa razy dziennie od pięćdziesięciu do osiemdziesięciu minut, a czasami nawet dwie godziny. Jeśli chodzi o opiekę medyczną, to w sezonie raz w miesiącu gołębie oglądał dr Warzecha. W tym roku musiały przejść dwa razy terapię przeciw kokcydiom.

11. stycznia 2018

Dwukrotny uczestnik Olimpiady 2017

Na olimpiadzie w Brukseli w 2017 r. spółka ojciec i syn Faber uplasowali się od razu na szczycie z dwoma świetnymi gołębiami. W klasie D (allround) była to samiczka „Olympic Mariola” 0901-14-213, a w klasie D (gołębie roczne) samiczka „Olympic Madlen” 0901-150857. Obydwie godnie reprezentowały Niemcy. Ale to nie był jedyny międzynarodowy sukces. Spółka SG Faber w lutym 2017 r. została laureatem Gouden Duif oraz zdobyła tytuł roku Superstar średniego dystansu czasopisma „De Duif”.

Roland, Mariola i Denis Faber

Obydwie samiczki olimpijskie noszą imiona kobiet z hamburskiej rodziny Faberów. Obok ojca Rolanda i syna Denisa w opiekę nad gołębiami angażują się także matka Mariola, siostra Madlen i, jeśli to konieczne, także przyjaciółka Denisa Lea. Sport gołębiarski jest tutaj sportem rodzinnym.

Wspierać i motywować

U rodziny Faberów bardzo ważne jest kształcenie młodych gołębi. Przed rozpoczęciem sezonu młode gołębie kilka razy zamykane są w boksach firmy Geraldy umieszczonych w gołębniku, gdzie dostają karmę i wodę. W ten sposób bardzo szybko przyzwyczajają się do kosza i nie odczuwają przed nim żadnego lęku. Denis tak opowiada: „Uczestniczymy we wszystkich lotach treningowych RV, a prywatnie wywozimy gołębie na trening około dziesięć razy przed lotami konkursowymi. Zaczynamy na krótkich dystansach 2 km, 7 km, 15 km i 20 km, a potem zwiększamy je do 50 km, gdy tylko gołębie zaczynają unosić się naprawdę wysoko i znikać z pola widzenia. Podobny efekt osiągamy trenując młode przy pomocy chorągiewki. Musimy tak robić, ponieważ posiadamy tylko jeden wspólny gołębnik dla wszystkich trzech lęgów młodych. Chętnie uczestniczymy także w lotach organizowanych przez sąsiadujące z nami sekcje. Dzięki temu nasze młode bardzo szybko muszą koncentrować się na własnym zmyśle orientacji. Między lotami w środku tygodnia, najczęściej w czwartek, a więc dzień przed koszowaniem, organizujemy prywatny trening na 50 km. Jeśli pozwala na to pogoda, to zarówno samce jak i samiczki latają przy gołębniku dwa razy dziennie po 45 minut. Młode trenują tak raz dziennie, a od czerwca dwa razy dziennie. Latają dobrowolnie 1,5-2 godziny w ciągu dnia. Na swój użytek hodujemy 150 młodych gołębi.”

Czy dobre młode gołębie stają się też dobrymi gołębiami dorosłymi?

„Nie, nie zawsze. Praktyka ostatnich 10 lat pokazuje, że nasze dobre dorosłe gołębie były też zazwyczaj dobrymi młodymi, szczególnie gdy pokazywały się w czołówce na wymagających lotach. Trudnym tematem jest na pewno selekcja. Dla nas decydującą rolę odgrywają witalność, budowa ciała, nagrody czołowe i rodowód.”

Jakie gołębie trafiają do gołębnika rozpłodowego?

„Najpierw późne młode po dobrych gołębiach zarówno lotowych jak i rozpłodowych. To czy kojarzenie było w linii czy była to krzyżówka nie ma większego znaczenia, ważne żeby zarówno matka jak i ojciec byli gołębiami z dobrymi wynikami. Gołębie nowe, które wchodzą do gołębnika, muszą być potomstwem gołębi olimpijskich, narodowych asów lub czołowych lotników. Mamy jedną zasadę: w rodzinie powinna być zakorzeniona czołowa nagroda. Gołąb musi się nam również podobać optycznie. Prowadzimy prawie wyłącznie krzyżowanie, jeśli potomstwo przeznaczone jest na loty. Znaczną część par rozpłodowych kojarzymy na nowo każdego roku.” Tak Denis przedstawia strategię rozrodczą SG Faber.

Członek Röhnfried Racing Team

„Denis zadaje właściwe pytania. Cały czas się rozwija i niczego nie pozostawia przypadkowi” – podsumowuje Alfred Berger, menedżer firmy Röhnfried.